Mini wesele maxi sprawa - ślub w czasach zarazy

A teraz powiedz: ślub!… Maxi sprawa! W żyjącej tradycją i historią Polsce nie do wyobrażenia mniejszy niż na 100 osób! Z całą gorączką przygotowań, szaleństwem zakupów i spędzających sen z oczu dylematów: jak rozsadzić gości przy stołach tak, by nie natknąć się na rodzinne zaszłości?
I kiedy wydawało się, że triumfalnemu pochodowi minimalizmu odpór mogą dać już tylko tradycyjne, wielkie, polskie wesela – pojawił się on. O ironio – mały, mini, wręcz mikro – wirus. I świat, w tym tradycje, nie tyle spowolnił, co stanął… na głowie. Z dnia na dzień.

W czasach szybko zmieniających się epidemiologicznych rozporządzeń i wzrastającej liczby zakażeń, dochodzi jeszcze jeden stres – czy wesele się odbędzie? W jakiej formie? Czy w ostatniej chwili nie trzeba będzie ograniczać liczby zaproszonych gości, bo sala weselna znalazła się w żółtym bądź czerwonym, najbardziej narażonym na zarażenie koronawirusem, powiecie?
Pojawiło się mnóstwo patentów, by duże wesele jak najbardziej uczynić wolnym od koronawirusa, lub choć zniwelować zasięg jego rozprzestrzeniania. Od rządowych wytycznych dotyczących obsługi (1 kelner na 15 osób), rozmieszczenia gości przy stołach (najlepiej w rodzinnym gronie, max. 15 osób na stolik, nie usadzać razem nieznających się gości z różnych stron Polski), sanepidowych ankiet, mierzenia temperatury, płynów do dezynfekcji dla gości, po komercyjne: kolorowe kotyliony dla oznakowania stopnia zażyłości, w jaki chcemy wchodzić z innymi uczestnikami wesela, czy personalizowanie kieliszków naklejkami z zabawną rymowanką, imieniem, wstążką, co by mieć pewność, że w weselnym amoku sięgamy po nasz, nie sąsiada.
Do listy – i tak już długiej – rzeczy must have – młoda para musi dorzucić kolejne pozycje, bo reżim sanitarny stał się dodatkowym, nieproszonym gościem, bez którego żadne wesele odbyć się nie może.
A gdyby tak, rzucić to wszystko i… postawić na mały, kameralny ślub? Na własnych zasadach, bez stresu, w gronie najbliższych, niekoniecznie wujków i ciotek?
Mniej stresu, zadęcia, więcej swobody i czasu dla siebie nawzajem i weselnych gości. To niewątpliwe zalety mikro wesel. Dodać do tego trzeba romantyczną, ciepłą i przyjazną młodej parze atmosferę. Kameralność sprzyjającą oryginalności. Urządzenie tego specjalnego dnia pod osobowość i zainteresowania pań
stwa młodych, nie oczekiwania rodziny. Brak spiny i krępujących small talków z ludźmi, z którymi nie widzieliśmy się od lat.
A jednak do niedawna tylko najbardziej romantycznym i alternatywnym duszom śniły się wesela mini. Mikro. Tak do 20, 30 osób. W plenerze, na plaży, w ogrodzie, na szczycie góry czy mecie miejskiego maratonu. Wbrew regułom wielkich, tradycyjnych przyjęć i utartym, weselnym zwyczajom.
Małe wesele poszerza możliwości wyboru miejsca, muzyki, sposobu świętowania tego wyjątkowego dla Was dnia. Ślub w ważnym dla Was miejscu. Nocą. O pranku. W chatce w górach, wiejskim, drewnianym kościółku. Zamiast wesela – spływ kajakiem, garden party, foto sesja z zaproszonymi gośćmi, romantyczny piknik wieczorem w parku z lampionami, potańcówka na dechach nad rzeką. Party przebierane w stylu retro, swingujące … wyjazd ślubny z zaproszonymi gośćmi gdzieś w Polskę – na weekend, na działkę, do domku na Mazury. Jedyne, co Was ogranicza, to wyobraźnia i …koszty.
Przy okazji mikro ślubów dużo mówi się o mniejszych, niż przy tradycyjnym weselu kosztach. Prawda czy mit?
Wszystko zależy od Was. Zależy na jakie atrakcje i miejsca postawicie. Innego budżetu potrzebuje przyjęcie weselne w pałacowych salach, innego kameralne zaślubiny w przydomowym ogrodzie. Można balansować budżet: oszczędzić na dekoracji czy ślubnej zastawie, by więcej wydać na atrakcje - profesjonalny bar z serwującym drinki barmanem, wynajem trudno dostępnego miejsca na przyjęcie ślubne czy nietypowy dowóz gości.
Można też ciąć całkowicie koszty urządzając wesele, w przygotowaniu którego (od wyboru i puszczania muzyki, przez gotowanie, ustrajanie miejsca ceremonii) uczestniczą goście weselni. Niewielka ilość gości z jednej strony kusi, by zorganizować tzw. destination wedding (ślub i wesele odbywają się na drugim krańcu Polski, innym mieście, regionie atrakcyjnym turystycznie lub za granicą). Z drugiej - sprzyja uwolnieniu kreatywności i ukrytych talentów przy własnoręcznym przygotowaniu zaproszeń, winietek (możecie np. wykorzystać zdjęcia gości), czy ślubnych dekoracji. Jednym zdaniem - możecie zmieścić się i w 5 tys. zł i grubo przekroczyć średni koszt wielkiego wesela.
Dużo zależy od Waszej wyobraźni. Wsłuchajcie się w siebie i swoje potrzeby. Zapraszacie tylko tych, którzy są Wam naprawdę bliscy, więc … można zaszaleć bez obaw o krytykę czy oburzenie, że łamiecie tradycję. Oczywiście, w ramach rozsądku i… reżimu sanitarnego. Błękitne trampki zamiast białych szpilek? Mucha w grochy, wspólnie z gośćmi odtańczona makarena w miejsce pierwszego tańca? Czemu nie! To Wasz dzień.
Schemat przygotowań nie różni się od tradycyjnego. Diabeł, jak zwykle, tkwi w szczegółach... i możliwościach, jakie daje małe, kameralne wesele.
• ceremonia - pierwszy krok, to rezerwacja terminu. Niewielka liczba gości a co za tym idzie, większa mobilność, kuszą by zorganizować ślub wyjazdowy - w innym mieście, bazylice słynącej z przepięknych koncertów organowych lub wiejskim, drewnianym kościele. Korzystając z pięknej pogody warto zastanowić się nad ceremonią w plenerze (na plaży, leśnej polanie, w przydomowym ogrodzie).
• miejsce - mikro wesela rozszerzają wybór na mniej oczywiste lokalizacje. Pozwalają wyjść poza sale i domy weselne. Ślubną zabawę można urządzić w remizie strażackiej, solnej komnacie, karczmie, leśniczówce lub atrakcyjnie położonej restauracji albo... "na mieście" zastępując tańce grą miejską. Przy wyborze miejsca warto wziąć pod uwagę wiek i charakter weselnej grupy. Co dla Was i Waszych gości znaczy dobra zabawa? Tańce do białego rana? Rozmowy przy winie, a może aktywnie, wspólnie spędzony czas? Ze względu na rodzaj przewidywanej aktywności różnić się będą kryteria wyboru miejsca: wnętrze vs plener, kameralność, dostępność dla różnych wiekowo uczestników przyjęcia, rozmiar sali (zbyt mała przytłacza, zbyt duża - powoduje rozproszenie gości i wrażenie, jakby pół wesela wyparowało jak kamfora), akustyka, wentylacja, możliwość wyznaczenia przestrzeni do tańczenia i relaksu.

• ubrania - sprawdzi się zarówno długa, biała suknia z welonem jak i kreacje bardziej oddające pasję i osobowość nowożeńców. Coraz większym zainteresowaniem cieszą się wesela przebierane, na których zarówno para młoda jak i ich goście wcielają się w ulubione postacie z seriali, filmów, historii, wybranej epoki.
• gry i zabawy weselne - organizując wesele w plenerze można przygotować kącik relaksu - z hamakami, huśtawkami, kocami, leżakami, poduchami. Strefę do tańczenia świetnie wyznaczą kolorowe maty lub rozłożone na trawie dywany. Nie musicie rezygnować z tradycyjnych oczepin. Dostosujcie je pod swoje gusta. Ciekawym przełamaniem konwencji na garden party będą gry - kometki czy kręgle.
Małe wesela są bez zadęcia a przecież równie eleganckie, często bardziej pomysłowe, nietypowe, by nie rzec zwariowane – jak na polskie standardy - wcale nie suto, dużo i głośno a mniej, ciszej, kameralnie. Zamiast zastaw się a postaw się – baw na luzie, tak jak lubisz, bo ten dzień powinien być przede wszystkim Wasz! Nie cioci z Gródka czy wuja z Przysnówka. Wpuśćmy trochę powietrza w weselne domy, sale i stodoły! Jest ku temu czas.
Przejdź do strony głównej Wróć do kategorii NASZ BLOG
